Jeden fotograf wystarczy, czyli jak okiełznać gości i rodzinę na ślubie

Sierpień 26, 2018
0 Comments

Skoro wszyscy mamy aparaty i kamery w smartfonach oraz korzystamy z nich non stop, to goście ślubni też tak mają. Problem w tym, że czasem zapominają, że są na ślubie, weselu, że czasem utrudniają swoją dokumentacyjną pasją pracę profesjonalistom, a czasem nie pomyślą o tym, że nowożeńcy po prostu nie chcą być minutę po ślubie na insta i facebooku.

Dla mnie osobiście nie jest to wielkim problemem, bo fotografujących gości traktuję jako element reportażu (jak widać powyżej) i bywa, że „przydają mi się” nawet jako element kadru. Coraz częściej jednak widzę, że ciągłe pstrykanie smartfonami, namawianie do selfiaczków i wianuszek smartfonowych bliskich wokół przeszkadza nowożeńcom.

Co z tym zrobić?

Jeżeli Wam to przeszkadza, nie ma innego wyjścia niż asertywność. To młoda para organizuje ślub i wesele, ustala zasady panujące na uroczystości i zaprasza gości, którzy bez wątpienia uszanują prośby gospodarzy. Ale, żeby mogli je uszanować, trzeba te prośby jasno wyrazić, najlepiej już w chwili zapraszania gości na ślub.

Skoro na zaproszeniach można znaleźć sugestie co do prezentów (wina, kupony lotto, czy karma dla zwierząt ze schroniska zamiast kwiatów to częste tego typu prośby) a czasem nawet dotyczące stroju, to dlaczego w miły i kulturalny sposób nie zasugerować gościom, że live z naszego ślubu nie jest wymagany a wybranemu fotografowi czy kamerzyście ufacie na tyle, że backup nie będzie potrzebny?

Ten kto nie fotografuje, nie filmuje, ten więcej pamięta i mocniej się angażuje. Zapraszacie gości po to, aby byli z Wami w ważnym dla Was dniu, aby z Wami go przeżywali. Od wspomnień w postaci zdjęć czy filmu macie ludzi obcych, którym za tę pracę płacicie. Goście mają dzielić z Wami emocje i zabawę, nie karty pamięci w telefonach. Fajnie jest gdy na weselu bawią się z innymi gośćmi zamiast ze znajomymi ze snapchata.

Niezłym pomysłem jest zaznaczenie np. przy wejściu do sali weselnej (na jakiejś gustownej tablicy) faktu, że nie wymagacie od gości dokumentowania imprezy a obecność w social mediach nie jest dla Was tego dnia priorytetem.

Goście zrozumieją, uszanują a przede wszystkim będą się lepiej bawić i zaniosą do domu więcej wspomnień.

A jeśli Wam smartfony nie przeszkadzają i wywołują jedynie marudzenie fotografa czy kamerzysty? To ich problem, nie Wasz. Płacicie im za to, żeby sobie radzili.

Więcej porad ślubnych znajdziecie TUTAJ.

Photo: @dawidmeierphoto #i am #jobtime #session #weddingphotographer #bnw #sigmaart85mm

A post shared by Bernard Łętowski (@bernardletowski.pl) on

 

P.S. Tytuł tego tekstu oczywiście nie oznacza, że pary fotografów ślubnych są be : )