fbpx

Nie tyle dwa w jednym, co kilka w jednym! Phottix G-Capsule Deep Softbox 85cm

20 grudnia, 2023
0 Comments

Z góry uprzedzam, że cały test, z którego zdjęcia tutaj zobaczysz, to G-Capsule umieszczony niemal na wprost lub na wprost modelki (czasem wyżej – czasem niżej, albo nieco w bok) jako jedyny modyfikator światła błyskowego. Zero finezji, choć przetestowałem ten sprzęt już na kilku innych zleceniach i dał radę. 

Błyskam bardziej dlatego, że muszę, niż lubię. No dobra, czasem błyskam bo mi się nudzi w robocie. Błyskam zwykle używając maksymalnie czterech sterowanych radiowo reporterskich fleszy, sporadycznie także modyfikatorów będących dwoma tanimi, starymi, chińskimi paździerzami. Jednego (50 na 50 cm) nawet nie chce się rozkładać, bo to paździerz wybitny – drugi (80 na 50 cm) od lat służy jako zmiękczacz i rozpraszacz światła. Jest praktyczny, bo ma parasolkowe rozkładanie, a całe „studio” mam na tyle przenośne, aby razem z zestawem do wieszania teł wchodziło w mały bagażnik. Dzięki temu zawsze jest pod ręką.

Phottix G-Capsule jako softbox z lampą błyskową.

Phottix G-Capsule zaintrygował mnie wszechstronnością, bo to nie tyle dwa w jednym, co kilka w jednym, więc kupiłem i mam. I się cieszę! I nie oddam!

Co my tutaj mamy? Softbox z gridem (lub bez) i quasi beauty dish, lantern i parasolkę w jednym. Dodatkowo w bardzo kompaktowej formie transportowej i z mocowaniem na filtry, a nawet z filtrami w zestawie. Nie miałem czasu na obfotografowanie wszystkich wariantów konfiguracyjnych tego sprzętu, ale można je zobaczyć w trzy minuty w tym wideo:

Wziąłem to na jedną robótkę i sprawdził się spoko jako jeden z dwóch dopalaczy ludzi na ściance podczas eventu (foto wyżej). Wziąłem na drugą i sprawdził się jako lantern podczas filmowania wspierając ogień z ogniska (to nie żarty, wietrzyłem go potem długo na balkonie):

G-Capsule jako lantern ze światłem stałym na planie. Przepraszam za jakość zdjęcia z komórki w dymie, ciemności i mrozie : )
G-Capsule jako lantern ze światłem stałym LED na planie wideo.
I jeszcze raz G-Capsule jako lantern ze światłem stałym na planie. Przepraszam za jakość zdjęcia.

Ale trzeba było w praniu zobaczyć po kolei jego możliwości i z pomocą przyszła mi Monika – aktorka, która potrzebowała paru portretów. I choć fociliśmy się wcześniej parokrotnie (plony poprzednich spotkań m.in. TUTAJ), to zawsze przy świetle zastanym. Teraz miały to być jedynie ciasne portrety do konkretnego zastosowania i pomyślałem, że można by to tak wszytko w paru stylówkach zrobić prosto z G-Capsule i jednym fleszem. Dla skomplikowania sobie zabawy, ale też ocenienia potencjału zestawu.

Zrobiliśmy po parę klatek w każdej konfiguracji modyfikatora. Softbox jakieś dwa do dwóch i pół metra od modelki, czasem nieco wyżej, lampa zwykle mniej więcej na pół mocy. 

No i tak to wygląda w praniu:

Wariant beauty dish (zamiast wewnętrznego dyfuzora nakładamy nieco mniejszy z warstwą odblaskową skierowana w stronę palnik lampy):

Wariant z jednym dyfuzorem zamykającym czaszę:

Wariant z dwoma dyfuzorami, wewnętrznym i zamykającym czaszę:

Wariant z mocowaniem filtrów (bez wewnętrznego dyfuzora) i wszystkimi filtrami dodanymi w zestawie (ich wymiana dzięki magnetycznemu mocowaniu to sekundy)…


I jeszcze lantern (podniesiony wysoko):


Parasolkę solo sobie odpuściłem : )

Moim ulubionym wariantem przy tej sesyjce okazał się grid nałożony na dwa dyfuzory, wewnętrzny i zamykający czaszę (tu już fotki po postprodukcji):

Moje refleksje o G-Capsule:

Pierwsza wada to… paski futerału. Dość długie, by trzymać je w łapie, za krótkie by zarzucić na ramię. Gdy się niesie jeszcze statywy, case z futerałem do rozwieszenia tła i dwie torby foto…

Wad kolejnych nie stwierdzono. 

Półcienne i białe jest wykończenie wewnątrz czaszy. Może mniej intensyfikuje światło niż odbijające srebrne, ale też inaczej, dla mnie lepiej, pracuje z kolorem.

Praktyczne magnetyczne mocowanie filtrów pozwala założyć to na różne lampy bez wielkiego ryzyka, nawet w te, które wchodzą lub specjalnie wsuwamy czasem do czaszy (a bywa tak nawet z moimi wybitnie profesjonalnymi fleszami Yongnuo : )))

Magnetyczne mocowanie na filtry to tylko jedna z przewag nad softboxami rozkładanymi parasolkowo. W tamte nie wsadzimy filtrów, a mechanizm zawsze zabiera nieco światła i utrudnia montowanie dodatkowych dyfuzorów w środku.

W zestawie mamy parasolkę, którą domyślnie nakładamy na czaszę tworzącą lampę praktyczną nie tylko do dużego rozproszenia błysku, ale i przy niektórych zastosowaniach wideo (patrz wyżej). Ale sama parasolka to też dodatkowy dyfuzor, który można nałożyć na statyw drugiej lampy i mamy już dwa niezależne modyfikatory! Niby w jednym, a osobno. To naprawdę zwiększa uniwersalność zestawu.

Dodane do zestawu filtry są dość delikatne i wymagają uwagi. Założenie uchwytu na filtry czy wymiana filtra to dzięki magnetycznym mocowaniom jedynie sekundy (przy zdjęciu głównego dyfuzora mocowanego na rzepy – więcej sekund). 

Rzep do spięcia całości po złożeniu – rzecz sensowna i praktyczna.

Żebra czaszy są dość elastyczne, ale jeden upadek dwa mi już skrzywił. Wina moja. Jest ich tyle, tych żeber, że w niczym mi to nie wadzi. Ich otwieranie i zamykanie jest praktyczne i solidne. Choć wymaga więcej czasu niż typowo parasolkowe.

Generalnie słowo praktyczność najlepiej określa sumę cech tego ustrojstwa.

Jeśli do tego dodamy całkiem rozsądną cenę (obecnie 849,00 zł za posiadany przeze mnie wariant 85 cm) i możliwość wyboru różnicy wariantów tego zestawu zarówno pod względem głębokości, średnicy i ceny, to wychodzi z tego bardzo atrakcyjna rzecz wspomagająca codzienną pracę i dająca duuużo alternatyw.

To naprawdę w cholerę praktyczny, niedrogi i bardzo wielofunkcyjny i funkcjonalny przenośny zestaw do pracy. Kusi mnie drugi egzemplarz o innych parametrach i pewnie któregoś dnia dodam go do listy zakupów. 

Phottix G-Capsule Deep Softbox 85cm można kupić TUTAJ. Wszystkie opcje tego sprzętu znajdziesz TU.

Modyfikator(y) kupiłem w sklepie f43.pl. Fajnym.

Więcej zdjęć z sesji Moniką można obejrzeć TUTAJ. Wszystkie zdjęcia zrobione aparatem Canon R6 i obiektywem Canon RF 50 L F1,2