TTartisan 75 mm F1,5 replika Zeiss Biotar – więcej niż test

09 lutego, 2026
0 Comments

Nie, nie mam porównania z oryginałem. Jest za drogi, bo to obiektyw kosztujący na rynku wtórnym od 8 do 10 tysięcy złotych. Ale kupiłem chińską replikę i jestem zachwycony tym szkłem.

Już stalowy, nakręcany kapsel budzi szacunek i zaufanie. Sam obiektyw to kawał stali i szkła z bagnetem (gwintem) m42, który robi z obrazkiem piękne rzeczy. Bokeh marzenie, praca mechaniczna – czysta przyjemność. 

Minimalna odległość ogniskowania to 75 mm. Trzynastolistkową przysłonę możemy zamknąć do F16 a średnica filtra wynosi 58 mm. Słoik ten waży 562 gramów, nieco więcej od oryginału.I to jest miły ciężar., budzący zaufanie dowód solidności.

W przeciwieństwie do Zeissa, TTartisan ma powłoki przeciwodblaskowe, dzięki czemu lepiej radzi sobie pod światło. 

Obiektyw na pełnej dziurze jest ostry tylko i wyłącznie w środku kadru. I ten środek jest dużo węższy, niż w wielu jasnych szkłach. Ostrość na F 1,5 naprawdę dotyczy małego kręgu w środku. To nie jest typowe. Ta ostrość nie jest nawet jedną trzecią całego obrazka. Warto na to uważać, i nie ostrzyć na coś z brzegi kadru na otwartej przysłonie. Dobrze widać to nietypowe zachowanie szkła na tym (chyba nieco nieudanym jednak) portrecie:

Cały kadr.

Niby to jest portretówka do robienia pięknych rozmyć prosząca się o wykorzystanie pięknego efektu bokeh, ale ten obiektyw jest dużo bardziej wszechstronny. Ten mityczny analogowy look działa!

Marta we mgle.

Dla mnie to szkło zastąpiło na body Voigtlandery, przyspawując się do aparatu w sytuacjach głównie niezawodowych ale i w komercyjnych (jak powyższy portret saksofonisty). Przez to, że mam je stale przy sobie, zrobiłem nim choćby to bardzo ostre zdjęcie (bo TTartisan po przymknięciu jest bardzo ok), bo był akurat jak zawsze pod ręką i dla mnie jest to jedno z moich najlepszych zdjęć 225 roku.

Dozorczyni MSN w Warszawie.

Obiektywu nie miałem na tydzień w celu nagrania o nim jakieś mówiącej nic rolki. Mam go od roku i nie zamierzam się go pozbywać. Ba, skręca mnie na myśl, że niedługo przypnę go do Fuji GFX, że pokryje dziurę i jeszcze bardziej mnie pozachwyca. 

Był wykorzystywany (na zmianę z innymi) m.in. w TEJ i w TEJ sesji.

Jeden przykładzik z tej drugiej:

Nie lubię dołu tego kadru, ale tło…

Generalnie kompletnie polecam, o ile człowiek wie, na co się pisze, nie zrazi się precyzyjną i solidną pracą i da sobie czas, aby poznać zalety ale i ograniczenia tego obiektywu. 

Na koniec parę zdjęć skupiających się specjalnie tylko na zabawie rozmyciami. Tak, aby zobrazować możliwości tego szkła:

 

Kosztuje ten obiektyw jakieś 1500 zł, co wydaje mi się ceną kompletnie niewygórowaną. Polecam!

Ważne: Jeśli po zamontowaniu obiektywu nie masz na górze skali, odkręcasz śrubkę z boku i dopasowujesz sobie tak, żeby było ok. Potem śrubkę dokręcasz. Więcej moich testów sprzętu foto znajdziesz TUTAJ.

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, możesz postawić mi kawę.

Dystrybutorem obiektywów TTartisan jest InterFoto.eu . Już wkrótce będę przez kilka miesięcy męczył kolejny nietypowy instrument optyczny tej firmy, co mnie niezmiernie cieszy. Będzie to TTartisan 90 mm F 1,25.

Oczywiście podzielę się wrażeniami!

Napisz komentarz

×